Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

tance ludowe

site
filmmix.serwis

Chór, jak wiele innych chórów męskich, składa się z trzech głównych sekcji wokalnych - tenor, baryton i bas. W większości wykonywanych numerów są podzieleni na większą ilość głosów, co daje w sumie 8 różnych linii wokalnych. W repertuarze chóru znajduje się ponad 2 tysiące utworów: od piosenek żołnierskich przez pieśni narodowe, pieśni ludowe, muzykę sakralną po utwory kompozytorów rosyjskich i światowych

Orkiestra, co stało się później typowe dla orkiestr wojskowych w ZSRR, jest połączeniem zachodnich i narodowych instrumentów, takich jak bałałajka, domra, bajan.

Grupa taneczna składa się obecnie z 60 tancerzy płci obojga. Wykonują tańce ludowe, jak i napisane specjalnie dla zespołu.

Mała próbka - Kod: Zaznacz całyhttp://www.youtube.com/watch?v=mbtXT9I25TY&feature=related

KTO CO LUBI
ŻABKA ŻONĄ KRÓLEWICZA.

    Król jeden miał trzech synów; każdemu dał po gałce; starszego potoczyła się do pewnego królestwa, więc poszedł za nią i ożenił się tam z królewną. Drugiego syna gałka potoczyła się do drugiego królestwa i ten z królewną się ożenił. A trzeciego syna pokociła się *) pod rokitowy *) krzak gdzie siedziała żabka; więc ją wziął, schował w kieszeń, przyniósł do domu i wypuścił; żabka schowała się za piec; śmieli się z niego bracia, że zamiast żony żabę znalazł. Ale król chciał się dowiedzieć co synowe jego umieją, więc kazał gdyby *) za *) jednę noc po koszuli uszyły. Najmłodszy syn zasmucił się bardzo, przyszedł do domu i mówi: zaklęta żabo, ojciec nam kazał gdyby wszystkie trzy synowe po koszuli uszyły, jakżesz ty uszyjesz? Idź spać, żabka odpowiedziała, a wszystko będzie zrobione; wyszła na ganek, świsnęła, a wnet naniesiono jej rozmaitych płócien; z tych najpiękniejsze wybrała, skroiła koszulę i wyrzuciła za okno. Nazajutrz rano wstaje królewicz, widzi w serwecie uwiązaną koszulę; wszystkie trzy zaniesiono do króla; najstarszej synowej koszulę oddał on słudze generała, drugiej synowej generałowi, a żabki koszulę dla siebie zostawił. Drugiego dnia kazał król synom, gdyby żony ich po dywanie zrobiły; przychodzi syn najmłodszy do domu i mówi: zaklęta żabko, co będzie? Ojciec kazał przez jednę noc dywan wyszyć. Idź spać,żabka odpowiedziała, a będzie wszystko zrobione; znowu świsnęła, a zaraz naniesiono jej rozmaitych włóczek, wybrała najpiękniejsze i za okno wyrzuciła. Wstaje królewicz, już dywan był zrobiony; wszyscy trzej synowie swoje dywany zanieśli do króla; najstarszej synowej kazał on rozesłać przy ganku, młodszej darował generałowi, a żabki dywan najwięcej mu się podobał, kazał więc go przy swojem łóżku zasłać. Trzeciego dnia król kazał im po pirogu *) upiec; gdy królewicz zasnął, wyszła żabka na ganek, świsnęła; znów naniesiono jej mąki, masła; wszystko to zamiesiła i wrzuciła do komina; nazajutrz jeszcze spał królewicz, a już piróg upieczony leżał na stole. Król najstarszej synowej piróg oddał słudze generała, młodszej generałowi, a żabki zostawił sobie do herbaty. Po tej próbie król zaprasza do siebie synów z żonami na bal; najmłodszy syn przychodzi do domu i mówi: ojciec nasz na jutrzejszy bal do siebie nas zaprasza; bracia z żonami pojadą, a ja co z tobą zrobię? Idź spać, żabka odpowiedziała, a jutro zobaczymy co będzie. Nazajutrz wstaje królewicz, widzi cały pokój najpiękniejszemi sukniami zawieszony. Wieczorem bracia starsi z żonami pojechali, a żabka mówi do królewicza: jedź i ty do króla i usiądź przy oknie; jak spostrzeżesz że deszcz pada, a król o mnie się zapyta, powiedz że żona twoja myje się; jak słońce zaświeci powiedz że ubieram się, a jak zagrzmi, powiedz że już jadę. Otóż gdy zagrzmiało, król wybiegł na spotkanie, przybyła żabka w postaci ślicznej pani; wkrótce tańce się rozpoczęły; król przez grzeczność chciał ze starszą synową tańcować, ale ona z gniewem odpowiedziała: jest lepsza ode mnie; odwróciła się i nie poszła; druga tak samo odmówiła ; nakonie podchodzi król do trzeciej synowej i zaczął z nię tańcować; ona dmuchnęła, na środku pokoju zrobiło się jezioro, po którem łabędzie pływały; około tego jeziora król z synową długo tańczyli, a jak przestali tańczyć, jezioro gdzieś zniknęło. Król doradził najmłodszemu synowi, gdy żona jego do domu będzie wracała, aby ją uprzedził i nie pozwolił pierwszej wejść do pokoju, bo znowuby w żabkę się zamieniła Królewicz usłuchał rady ojca, pośpieszył do domu gdy wracała, za suknię na ganku ją przytrzymał; wtedy ona zawołała: ach jakie szczęście że mnie wybawiłeś, odtąd już żabką nie będę. Wrócili więc oboje do króla, aby ich pobłogosławił, a potem wzięli szlub *) i bardzo byli szczęśliwi.
[Z Nowogrodzkiego, od Horodyszcza, 1875 r.].
*) Potoczyła się.
*) Łozowy.
*) Żeby.
*) W.
Żrodło. J. Kasprowicz Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie
O MACOSZE I PASIERZBICY *), KTÓRA DJABŁÓW OSZUKAŁA.
    Była macocha, która nie nawidziała swej pasierzbicy; Wiedząc że w osieci *) djabli tańce odbywają, kazała jej iść tam prząść. Posłuszna pasierzbica poszła, ogień rozłożyła i przędzie; wtem słyszy świst wiatru; przerażona zaczyna mówić pacierze; otwierają się drzwi z trzaskiem i wpadają niemczyki na stopach kurzych, niedźwiedzich, z ogonami i rogami; najstarszy z djabłów zbliża się i prosi ją do tańca; ona ze strachu biedna zapomniała i pacierza; wymawia się tem tylko że tańczyć nie umie i że brudna. Najstarszy djabeł posyła młodszego po wodę; w minutę jest woda; teraz mydła trzeba, potem ręcznika, grzebienia, pończoch, bucików, podwiązek, sukni, szala i t. d. Wszystko to dostała jak najpiękniejsze, a nim ostatnią rzecz przyniósł, kur zapiał; zmuszeni uciekać djabli, powinszowali tylko sierocie że tak zręcznie ich oszukała.Nazajutrz wraca sierota pysznie wystrojona; widząc to macocha rozpytała się o wszystkiem i następnej nocy wysyła tam rodzoną swą córkę. Idzie ona tak samo jak pasierzbica z kądzielą, rozpala ogień i czeka. O północy przychodzą znów djabli i proszą ją do tańca; ona zgadza się, tylko o strój piękny prosi; djabli natychmiast przynieśli; więc się ubrała i poszła w taniec, a djabli tak zawzięcie tańcowali, że na kawałki ją rozerwali. Nazajutrz macocha czeka córki, aż tu nie ma i nie ma; idzie do osieci i znajduje same kostki; zebrała je, na mogile pochowała i na grobie skonała,
    Pasierzbica z ojcem szczęśliwie żyła i bogato za mąż poszła. [Z Poniewiezkiego, 1870].-------------
*) Pasierbica. *) Suszarnia na zboże przy stodole.
Żrodło. J. Kasprowicz Podania i bajki ludowe zebrane na Litwie

Pokaż mu to czego tam nie ma, a niekoniecznie sama doceniasz. Wieś mamy przefajną, lasy, pola, łaki, pastwiska, drogę na Ostrołękę Z wydmami to akurat nie wiem czy tak wielka atrakcja. Na skalę polską owszem, ale chociażby europejską? Mam obawy, choć na pewno coś interesującego. Już gdzieś pisałem, że Wieliczka robi na każdym obcokrajowcu wrażnie. Jak Wieliczka to i Kraków i Zakopane...Chyba, że skupić się chcesz na północy. W takim razie weź go na jakieś pojezierze, np. augustowskie, gdzie jest totalne zadupie i cisza. Kiedyś pojechaliśmy z takim Belgiem i się zakochał. Nie mógł uwierzyć, że takie coś się w Europie uchowało. Nasza wiocha, to naprawdę spora atrakcja. Bieszczady... też bajer. Nie goń go za wszelką cenę po miastach, a broń Boże po Warszawie. Kogo nie spotkam z obcokrajowców, którzy byli w Wawie, to większość minimum zniesmaczona. Ostatnio dwie babcie z GTB spotkałem - Toruń i Malbork zwiedziły i były zachwycone. Będąc w Krakowie wyskoczyły do Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie akurat obdywało się jakieś święto - też super. Natomiast Wawę pamiętają jako koszmar - zaserwowano im tam wycieczkę do Żelazowej Woli i tańce ludowe w hotelu, dodatkowo jakieś problemy na lotnisku spotęgowały frustrację...
Witam!
Pilnie poszukuję nut Rumuńskich Tańców Ludowych Beli Bartoka w transkrypcji na skrzypce solo z akompaniamentem fortepianu. Czy ktoś może je posidada? Będę wdzięczny za wszelką pomoc.
Pozdrawiam!
Wyglądałoby to mniej-więcej tak:
Teoria:
- Podstawy instrumentoznawstwa (wiedza o instrumentach)
- Koło kwintowe (+ gamy równoległe itp)
-Znajomość interwałów w obrębie 1 gamy (i rozróżnianie ich ze słuchu)
-Muzyka ilustracyjna i programowa
-Obsada wykonawcza
-Instrumenty w orkiestrze (+rozróżnianie ze słuchu)
-Partytura
-Elementy dzieła muzycznego (melodyka, rytmika, harmonika, dynamika, agogika,kolorystyka, artykulacja) i ich opis (oznaczenia muz. temp, artykulacji itd)
- Charakteryzowanie elementów muzycznych w utworze ze słuchu
-Faktura muzyczna (polifonia, homofonia itp.)
-Tańce polskie ludowe (i ich charakterystyczny rytm)
-Najważniejsze tańce ludowe zagraniczne (i ich charakterystyczny rytm)
-Formy pochodne od tańców
-Formy muzyczne

Jak o czymś zapomniałem to niech ktoś dopisze (lub ewentualnie poprawi)



Że nie pałam miłością do nawierzchni jezdni, to Twoim zdaniem nie moge byc katolikiem? Daruj sobie te rozważania.

Dla mnie ta Twoja Biafra jest conajmniej śmieszna. I jej los mi zwisa i powiewa. (W oczywistym odróżnieniu od Serbii)


A ja mówię coś o asfaltach? Mówię o współwyznawcach, którzy ponieśli śmierć między innymi z powodu swojej wiary. I jeśli ich kolor skóry czy tańce ludowe to dla ciebie powód by łączności z nimi nie odczuwać, to owszem uważam, że z twoim katolicyzmem jest coś nie tak.
polki - tańce ludowe
Ciekawe, ciekawe...
tak, tańce ludowe i to nie tylko polskie to super sprawa, są takie spontaniczne i wypływają prosto z głębi serca... i przynoszą dużo radości... ja to kocham tańce pasterskie i mam z tym tańcem przezabawne wspomnienie - debiut na scenie kto zna ten wie, ale głośno o tym mówić nie wypada
no jeśli chodzi o partnera, to podstawa... partenr, który prowadzi, obraca, podnosi i w ogóle, a nie ciapa, któremu trzeba wszystko pokazywać - takich nie lubimy
No ale nie we wszytskich rodzajach tańca potrzebny jest partner...
a w ogóle moim marzeniem jest Diakonia Tańca... to by było cudowne... ja miałam szanse na jednej z Mszy z modlitwą o uzdoriwenie, tańcować sobie... to było ciekawe doświadczenie... to nie było nic nadzywczajnego, mieliśmy pokazywac mini układzik, aby i ludzie mogli się włączyć... ale było super...
To niesamowita forma uwielbienia Boga... ale równiez praca nad sobą i swoimi słabościami (obroty )... fajna sprawa
Bardzo dziękuję za odpisanie ) W Anglii zrozumiałam ile dla mnie rodzina znaczy, ale po powrocie... Brak słów...

Kiedyś aby rozładować agresję chodziłam na treningi piłki ręcznej, lecz zaprzestałam, bo musiałam się uczuć do matury. Bardzo żałuję, że wcześniej nie chodziłam na treningi, zaczęłam dopiero jak miałam 17 lat... Kiedyś chodziłam na tańce ludowe, które zmieniły się w nowoczesne, trenowałam 5 lat, ale to było jak byłam w podstawówce. Mama powiedziała, że się nie uczę i muszę przestać chodzić. Miałam zacząć dopiero jak będę miała paski na świadectwie. Paski były, ja nie wróciłam ;(( Bardzo żałuję. Moja PASJĄ jest sport i dlatego żałuję...

Ja często też po nocach siedzę na internecie. Kiedyś to rodzice odłączali dekoder i nie miałam internetu, teraz pewnie też będą tak robić.
Breaking News ;p
Hankyung wreszcie dostał rolę swojego życia (nie do końca) i zagrał w chińskiej dramie. ^^ Tytuł : Stage of Youth . Drama o tym jak młody chłopak podąża za marzeniami i chce zostać profesjonalnym tancerzem. Na drodze stoji surowy ojciec i inne życiowe przeszkody. ^^ Ponieważ Hankyung do rodowity Chińczyk, w dodatku studiował taniec i mam wrażenie, że zna niemal każdą jego odmianę (przynajmniej chwalił się, że zna wszystkie tańce ludowe Chin ^^).
=> tu jest więcej info i rozkład wydawania napisów.
Obejrzałam nawet pierwszy ep. na youtube i... no cóż dramka mało skomplikowana i w ogóle temat bardzo oklepany, trochę nawet nudnawe ^^ , ale nie powiem że złe( w porównaniu z ostatnimi tajwańskimi produkcjami...-,-). Ale jak będę narzekać na nadmiar czasu , to może i będę śledzić tą dramkę z czystej ciekawości. ;]

Zlepek fotek, które znalazłam w sieci.


Jednak miło dla odmiany posłuchać Hankyung'a jak mówi po chińsku zwłaszcza, że wszyscy śmieją się z jego koreańskiego (uwielbiam jego koreański ) . Pokazuje trochę inną stronę siebie. Smutne jest, że w Korei ma ograniczone aktywności i w tv może pokazywać się od czasu do czasu i to w wybranych stacjach (coś tam sprawy z pobytem) . Z drugiej strony myślę, że Koreańczycy jakoś nie chcą ryzykować i zatrudnić go w dramie z pewnością z powodów językowych, tak samo praca w radio (powszechnie wiadomo, że prawie każda stacja radiowa posiada u siebie Juniora i dziewuszkę z Girls Generation xP).

Chyba ostatnio trochę przesadzam z tymi Juniorami. Ale oni ostatnio są wszędzie, odkąd pożegnałam DBSK (kompletnie nie orientuję się w japońskich programach i koncertach więc dałam sobie spokój - na jakiś czas^^)
11:00-12:30 - Ms Angharad Tomos
12:45 – 13:30 - ‘Wojna w poezji 3 Thomasów: Edwarda, Dylana i Ronald Stuarta’

Lunch/coffee break

14:30-15:30 - – ‘Ellis Williams – Farmer, Gaucho, Hero’
15:45 – 16:30 – ‘Dawid i Goliat. Powstanie Owaina Glyndŵra’

10 May

10:00 – 11:00 - Ms Angharad Tomos?
11:15 – 12:15 – ‘Nacjonalizm walijski’
12:30 – 13:30 – – ‘Król Artur’

Lunch/coffee break

13:45 – 14:30 – a Welsh course for beginners
14:45 – 15:30 – Quiz – mgr Siôn Williams
16:30 – 18:00 Welsh folk dancing – mgr Siôn Williams

Meeting in Absynth, ul. Grodzka 16


Katedra Filologii Celtyckiej KUL

zaprasza na

DNI WALIJSKIE




Środa (9. o5. 2007) Czytelnia Filologii Angielskiej (sala 911)

11:00 Angharad Tomos (Walia) – ‘Still Here’

12:45 prof. Aleksandra Kędzierska (UMCS) - ‘Wojna w

poezji 3 Thomasów: Edwarda, Dylana i Ronalda

Stuarta’

14:30 mgr Siôn Williams (KUL) – ‘Ellis Williams –

Farmer, Gaucho, Hero’

15:45 mgr Aleksander Bednarski (KUL) – ‘Dawid i

Goliat. Powstanie Owaina Glyndŵra 1400-1416’


Czwartek (10. 05. 2007) Czytelnia Filologii Angielskiej (sala 911)

10:00 Angharad Tomos (Walia) –

‘Writing in a Free Wales?’

11:15 dr Krzysztof Jaskułowski (Uniwersytet

Wrocławski) - ‘Historia i mit w walijskim

nacjonalizmie’

12:30 mgr Krzysztof Nowacki (Towarzystwo Polsko-

Irlandzkie) – ‘Artur i Święty Graal’

13:45 W Walii po walijsku. Szybki kurs języka

Walijskiego, prowadzą M. Kata, E. Mokrosz,

T. Marusnik

14 :45 Sprawdź co wiesz o Walii – QUIZ – Prowadzi

mgr Siôn Williams

18:00 Walijskie tańce ludowe – prowadzi mgr Siôn

Williams
Wystarczy porównać oferty - Bajkowy Dom: basen, angielski, balet, karate, pianino, tańce ludowe, rytmika (nie jestem pewien czy wszystko zapamiętałem) i to faktycznie funkcjonuje, gminne: catering za stawkę 5,50 PLN, bo pytelnia po Sawczukowej pizdanuła i trza konsumować dowożone. Pozdrawiam

tak sobie przeczytałam co tu piszecie i powiem tak: dziewczyny nad czym tu się rozczulać jak ktoś ma kasę to może nawet ściągnąć tancerki z Fidżi.
Tysia, bardzo mnie to rozbawiło i myslę, że jest świetnym podsumowaniem tej dyskusji Jak kogos stać to niech robi co uważa i nie ma co się kłócić czy to zbytek czy przeżytek


Masz rację tylko mnie się wydaję, nie chce nikogo obrazić tylko wyraże swój pogląd, że niektórzy krytykują coś dlatego, że jest innowacją, troszkę więcej kosztuję, czy jest niestandardowe. Tylko nie wiem z czego to wynika.
A co do tancerek z Fidżi, może niekoniecznie z Fidżi ale jakieś z egzotycznym tańcem czemu nie. Ja bym to np. widziała, że tancerki i tancerze nagle wyskakują i bawią się z gośćmi a potem robią mały pokaz i znikają. Ale to by fajnie wyglądało tylko jeśli by było dopasowane do stylu wesela, np. wesele w stylu japońskim to może jakieś gejsze, w stylu bardziej luźnym to właśnie jakaś egzotyka(choć widziałam wesela brazylijskie, kubańskie to tam by się idealnie nadawały) itd. My byśmy musieli wziąć jakieś tańce ludowe, ewentualnie coś w mrocznej stylistyce np. gotyk. Ale my już mamy wystarczająco atrakcji więc to by był przesyt.
Wracając dziubasek, ja będę mieć podświetlane podstawki właśnie pod alkoholową i największą czekoladową i też będą ustawione tak, żeby nadawały klimat. Na początku się tego bałam czy nie będzie tandetnie ale na zdjęciach widzę, że wygląda super.
A tak w ogóle, to w ostatnim odcinku 39 i pół ta była właścicielka koncernu muzycznego miała taką na przyjęciu, tylko z białą czekoladą, wyglądało bardzo fajnie, więc już nie są taką nowością skoro w serialu są wykorzystane.
Chemia --> Układ okresowy pierwiastków - ćwiczenia
Biologia --> Mięczaki - budowa i środowisko życia
Basen --> -
Muzyka --> Tańce ludowe.
Fizyka --> Siła mechaniczna.

ATRAKCJE MAJÓWKOWE W CHORZOWSKIM PARKU
Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im.gen. Jerzego Ziętka
Chorzów al. Różana 2
od 1 maja 2009r. do 3 maja 2009r.

Warto zajrzeć podczas majówki do Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie.



W piątek i sobotę na Dużej Łące w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku odbędzie się Europejski Piknik Gospodarczy "Serce dla parku". Organizatorem imprezy jest Towarzystwo Ochrony Praw i Godności Dziecka "Wyspa". Pierwszego dnia będzie dominowała tematyka europejska. Będą tańce ludowe, konkursy i pokazy na temat Republiki Czeskiej, a także występy zagranicznych zespołów. Dzieci będą mogły również wziąć udział w grach edukacyjnych, a swoje prace wystawią na kiermaszu podopieczni "Wyspy".

Impreza potrwa tego dnia od godziny 10 do 21. Drugiego odbędzie się szósta już edycja "Reggae Rap Festiwalu". Na scenie pojawią się m.in. Tewu, Etna i Donguralesko. Początek koncertu o 14.00.

Od następnego piątku aż do 8 maja w hali wystaw "Kapelusz" szykuje się nie lada gratka dla miłośników pięknych roślin. Odbywać się bowiem będzie 118 edycja Wystawy Kwiatów. Producenci z całej Polski zaprezentują wyhodowane przez siebie rośliny ogrodowe m.in. azalie i różaneczniki, a także drzewa do małych i dużych ogrodów. Będzie również wiele roślin unikatowych, które nie są dostępne w zwykłych sklepach ogrodowych. Podczas wystawy zaprezentują się również firmy sprzedające różne sprzęty ogrodowe np. narzędzia czy elementy wystroju. Przed halą zostanie zorganizowany kiermasz, w trakcie którego w atrakcyjnych cenach będzie można nabyć zarówno kwiaty jak i ozdoby.

http://katowice.naszemiasto.pl/imprezy/152340.html
ECHO MIASTA

Śląsk musi przyspieszyć 2008.09.11

To wspaniały zespół i czuję się zaszczycony, że mnie zaproponował współpracę z okazji jubileuszu - deklaruje Goran Bregović. Dla artystów z Koszęcina współpraca z Bregoviciem to nie tylko zaszczyt, ale i duży stres. Zwłaszcza że sam występ nie będzie należał do typowych…

Goran Bregović wyjdzie na scenę Spodka dopiero podczas czwartego utworu pt. "Gas, gas". To ta piosenka budziła największy respekt tancerzy Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk".
- Przy pierwszej styczności z tym utworem długo zastanawialiśmy się, w jaki sposób do niego zatańczyć. Z kłopotu wybawił nas Juraj Kubanka - słynny słowacki choreograf, z którym już wielokrotnie współpracowaliśmy - relacjonuje Jan Czechlewski, kierownik baletu "Śląska".

Nasze tańce są wolniejsze
"Gas, gas" jest kompozycją pochodzącą z ostatniego wielkiego dzieła Gorana Bregovicia - opery "Carmen". Utwór jest zdecydowanie szybszy niż polskie tradycyjne tańce ludowe. Tancerze "Śląska" muszą więc przyspieszyć, aby sprostać jego rytmowi.
- To muzyka bałkańskich Cyganów, więc choreografia odzwierciedla ich charakter - komentuje Juraj Kubanka, który po 10 dniach pracy z baletem nad układami choreograficznymi, rozwiał niemal wszystkie wątpliwości i obawy tancerzy.

Apollo i Marsjasz
- Na dzisiaj naszym największym problemem jest to, żeby zgrać się z muzykami Orkiestry Weselno-Pogrzebowej, którzy uwielbiają improwizować. W naszych wystudiowanych układach nie ma natomiast miejsca na jakąkolwiek dowolność - martwi się Czechlewski. On i jego tancerze głęboko wierzą jednak, że czwartkowa i piątkowa próba wystarczą, aby się ze sobą zgrać.

Muzyka starsza niż podziały
Zapowiada się więc na to, że w piątek wieczorem na scenie Spodka staną obok siebie znakomici, choć ze wszech miar różni artyści. Ale czyż nie o to chodzi w dialogu międzykulturowym, którego brzmienie słychać nawet ponad podziałami politycznymi i historycznymi?
- Muzyka była pierwszym językiem ludzkości. Niezmiernie trudno jest ją zamknąć w granicach jednego społeczeństwa i jednej kultury, ponieważ jest od nich starsza, poprzedza ich istnienie - mówi Goran Bregović.

Koncert Gorana Bregovicia i Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk" odbędzie się w piątek, 12 września, w katowickim Spodku (al. Korfantego 35). Jego początek zaplanowano na g. 19. Bilety są w cenach od 50 do 130 zł.

Jeśli przyjąć, co utrzymujesz - zresztą przekonująco - że przynależność narodowa
to sprawa wyboru, samookreślenia... skąd to o Chopinie "Polakiem był takim sobie" ?

Jako szesnastolatek Chopin rozpoczął studia w zakresie teorii kompozycji u Józefa Elsnera w warszawskiej Szkole Głównej Muzyki. W tym okresie bardzo znaczący wpływ na rozwój jego talentu miało obcowanie z pieśniami i tańcami ludowymi Mazowsza, Kujaw, Wielkopolski i Lubelszczyzny oznacza fascynację muzyką ludową, a nie narodową. Nie znajdziesz zbyt wielu wspólnych cech w muzyce ludowej z róznych regionów Polski. Jest to po prostu muzyka ludowa konkretnego regionu, a nie "narodowa". Tak samo "narodowa" jest muzyka mieszczan krakowskich z XVI wieku, jak i muzyka prawosławnych chórów męskich i żeńskich z Kresów Wschodnich.

Nie ma czegoś takiego jak muzyka narodowa. Ludowy mazurek ma się nijak do kujawiaka, a obydwa do krzesanego. Każdy z tych rodzajów muzyki jest specyficzny dla zamkniętego, wąskiego regionu i wywodzi się on z czasów przednarodowych.

Muzyka artystów z górnego C jest uniwersalna. Nie ma ona narodowości Składa się ona z dźwięków podlegających różnym regułom, np. regule harmonii. Tańce słowiańskie, aczkolwiek inspirowane muzyką słowacką lub czeską są tak samo odbierane w Czechach, Słowacji, Stanach, w Japonii czy na Węgrzech. Przypisywanie muzyce cech narodowych to czysta symbolika. Konia z rzędem temu, kto mnie przekona, że Symfonia z Nowego Świata jest narodową muzyką czeską, a nie muzycznym dziedzictwem całej ludzkości. Podobnie do muzyki Beatelsów czy Jmiego Hendrixa lub Carlosa Santany. To że artyści czerpią z muzyki etnicznej nie znaczy że tworzą oni muzykę narodową. Mazurek Dąbrowskiego pozbawiony słów jest po prostu mazurkiem, a rangę muzyki narodowej nadano mu arbitralnie. Sam mazurek, to po prostu mazurek - muzyka (bodaj) Mazowsza, bo o dziwo z Mazurami, jako krainą geograficzną nie ma ona wiele wspólnego.

P.S. Chopin mnie nudzi, bo pisał głównie na fortepian, a tego instrumentu nie lubię. Napisał kilka utworów na inne instrumenty, ale nie miał do tego drygu i trudno te utwory zagrać. Akordeonu też nie lubię - nic na to nie poradzę.
zdecydowanie tegoroczna turcja. wieczorem wybraliśmy się na wieczór turecki - ludowe tańce, ludowe przekąski, ludowe trunki... nawet nie wiem co mi zaszkodziło, w każdym bądź razie nastepnego dnia zwiedzaliśmy muzeum. planowałam nawet nie iść, ale zwlekłam się i to był błąd. zmiksowany popcorn, ciasta, arbuzy, kolacja, piwo i raki - wódka anyżowa baaardzo nei spodobały się mojemu organizmowi

w muzeum pelno ludzi, wszyscy chodzą zwiedzają, a ja czując potrzebe przechyliłam sie nad barierką i zwymiotowałam do zabytkowej wazy z ktoregośtam wieku

ale turcy sa bardzo mili, dali mi wode i poweidzieli że "no problem"
co sie nimi bedziesz przejmował, taki wiek...za pare lat zobaczą co stracili. A jak jakaś laska bedzie chciała się nauczyć, to pójdzie do ciebie na lekcje u nas pare osób trenuje tańce ludowe, i jakoś sie nie śmieją z nich. Mnie to osobiście imponuje, sama tez bym chciała tańczyć, ale brak czasu nie martw sie kolegami, olej ich, rób to, co lubisz

Co innego takie np. tańce ludowe (wiem, że to brzmi głupio). Tam jest nawet fajna muzyczka i całkiem miło jest objąć partnerkę i sobie potańczyć. Wtedy to jest czysta przyjemność. I te spojrzenia w oczy, ach :P
Bartek, ale ja mówię o wszystkich tańcach... Nawet o festiwalu tańca ludowego ziemi brudzewskiej :P
taktylkopytam i Atze - w tym momencie należałoby sobie rozróżnić tańce. Jak czasami (rzadko) zdarza mi się w dziwny sposób pojawić na dyskotece szkolnej, to też nie tańczę. Nie lubię techna, HH i popu, a taka muzyka zwykle tam leci.

Co innego takie np. tańce ludowe (wiem, że to brzmi głupio). Tam jest nawet fajna muzyczka i całkiem miło jest objąć partnerkę i sobie potańczyć. Wtedy to jest czysta przyjemność. I te spojrzenia w oczy, ach :P

Ja tam proponuję tańce ludowe. Bardzo dobrze sprawdzają się także na dyskotekach. Wiem po sobie :PP



;p

Po prostu daj się ponieść! w tancu o to wlasnie chodzi zeby zapomniec o całym świecie, nie przejmować się niczym i na nic nie zwracac uwagi nawet na to jak wygląda twoj taniec i jak jest powszechnie nazywany. Najlepsze są kroki ktore samemu się wymyśli a nie narzucene przez kogośtam. Wyzwolić emocje - na tym polega taniec.
Ja tam proponuję tańce ludowe. Bardzo dobrze sprawdzają się także na dyskotekach. Wiem po sobie :PP


Angielski zbiór w większości mam u siebie. Anglia nadawała dużo z kolonii, a Francja z Europy.

A oto lista filmów zabezpieczonych u Włochów. Lista robocza, więc brak dużych liter

1931 - Piłsudski przybywa z Madery do Gdynii
1931 - Polowanie w polskich górach
1931 – Wyrąb drzewa w Karpatach
1932 - Częstochowa i Madonna
1932 - Częstochowa i Madonna
1932 - poświęcenie pomnika Chrystusa Króla w Poznaniu
1932 - spływ Dunajcem cz. I
1932 - spływ Dunajcem cz.II
1932 - załadunek 12 lokomotyw dla Maroka w Gdynii
1933 - Parada z okazji niepodległości przez Piłsudskim w Krakowie
1933 - pokazy 8 pułku ułanów
1933 - tańce ludowe w Zakopanem
1934 - ćwiczenia straży pożarnej w Krakowie
1934 - delegacja składa kwiaty prze grobem nieznanego żołnierza
1934 - wielka powódź
1935 - 15-lecie Gdynii
1935 - budowa kopca Marszałka w Scwińcu (?)
1935 - ćwiczenia wojskowe w górach
1935 - lód na Wiśle
1935 - międzynarodowe zawody hipiczne w Warszawie
1935 - Mościcki na Polowaniu
1935 - Mussolinii na mszy za Piłsudskiego
1935 - szkolne warsztaty modelarskie w Warszawie
1935 - szkoła tańca w Warszawie
1935 - Wilno, Rekonstrukcja wojsk Jana Kazimierza
1935 - zawody pływackie w Warszawie
1936 - kolejka górska na Kasprowy
1936 - kurs spadochronowy hacerzy
1936 - pokazy jazdy narciarskiej na trawie
1936 - Rydz śmigły dokonuje przeglądu lotnictwa
1936 - szkolenie psów leśników
1936 - wielka parada w Wawie
1937 - konkurs kucharski w Wawie
1937 - konkurs modeli balonow w Rawiczu
1937 - Księżniczka Olanda i mąż Książe Lippe Riesterfeld w Krynicy
1937 - malarz kazimierz Lasocki maluje Lwy
1937 - otwarcie portu recznego w Płocku
1937 - otwarcie tamy COP
1937 - parada z okazji wizyty Króla Rumunii
1937 - parada związków sportowych Katowice
1937 - pokaz ułańskich umiejętności
1937 - polowanie Mościckiego i Goeringa
1937 - pompa przenoścna
1937 - prezentacja lokomotywy
1937 - rekonstrukcja historyczna Warszawa
1937 - szkolenie skoków spadochronowych z balonów
1937 - święto morza
1937 - Toruń, puchar Wańkowicza
1937 - uroczystości przy pomniku Chrystusa Poznań
1937 - wysadzanie kry na wiśle
1937 - zajęcia w basenie
1937 - zamarznięty Puck
1937 - zawody pływackie Warszawa
1937 - zbierani kartofli na Podolu
1937 Międzynarodowe wyścigi na lodzie
1938 - Beck na Zaolziu
1938 - Cieszyn w rękach polskich
1938 - Janow Podlaski cz 1
1938 - Janów Podlaski cz 2
1938 - jarmark góralski
1938 - nowy basen w CWF na Bielanach
1938 - otwarcie portu we Władysławowie
1938 - Rydz na Zaolziu
1938 - stacja meteo na szczycie Karpatów
1938 - tor przeszkód CWK Grudządz
1938 - uroczystości akademickie w Krakowie
1938 - zawody balonowe Wańkowicza
1939 - Ciano i Beck na polowaniu
1939 - polsko węgierska granica
1939 - szkolenie psów WP
1939 - wizyta ministra włoskiego Ciano w Wawie cz1
1939 - Wizyta włoskiego ministra Ciano w Polsce cz.2
1939 - Wodowanie suchego doku w Gdynii
1939 - zawody w skokach narciarskich w Zakopanem
1939 Francesco Nullo w Wawie

Sama doświadzczyłam nietolerancji ze względu na słuchane przeze mnie disco ogólnie nie mówiąc o italo.Ale co dziwne właśnie ci najbardziej zapaleni krytycy na np. weselach doskonale się przy takiej muzie bawią.

Nietolerancja muzyczna wynika wcześniejszych gustów muzycznych a jeszcze dochodzi do tego miejsce zamieszkania, czyli jaki mamy kontakty z muzyką.
Gdyby ośrodek badań społecznych CBOS sprawdził w latach 70-tych, jakie mamy gusta muzyczne wynikałby z tego ze ludzie miasta słuchają disco,hard disco,pank rock a co tamtych czasach słuchali małym miasteczek, których nie było dyskotek?
Tańce ludowe a najwyżej coś pierwsze lepsze z radia,dobre i to.
A jak lata 80 podziały zostały a tylko zmieniła muzyka.
Miastach i ludzie bardziej świadomi muzycznie po ojcach większością wybrali rock polski i zagraniczny i inne odmiany muzyki nie łatwej, ale powstająca nowa generacja najmłodszych muzycznych nastolatków w latach powyżej połowy lat 80 dużej mierze wybrała italio i euro disco.
Dlatego nie dziwie się większość z forum rocznika 1978 i powyżej to zwolennicy tej muzyki.
A nasze małe miasteczka i małych wioskach gdzie nie było korzeni rockowych,na początku lat 80-tych zaczęli poznawać, co to jest muzyka rockowa, ale taka muzyka w gust nie weszła, aby była na masową skale.
Ale połowie lat 80 pojawiło się italio i euro disco można powiedzieć wprost łyknęli tą muzykę na masowa skale aż nie można dziwić się ze tam zakorzeniła się mocno nasz polska muzyka disco polo.
Nie pisze tu ze każdy czy wszyscy, tylko większa większość.
Napisze na innym przykładzie jak pojawiło się italio disco i euro disco, najmniejszym stopniu opanowała państwo Wielka Brytania, dlatego ze była bardzo dawno muzycznie zakorzeniona w różnych odmianach rocka dzięki temu największym stopniu przeciwstawiła niż inne państwa europejskie.
Tak według mnie tak prawie wygląda mapa muzyczna, w której jest jedna największa przyczyna nietolerancji mniejszym czy większym stopniu wobec innych gatunków muzycznych.
Ja ze swoim dziadziem tez tańczyłam przy takiej muzyce, od wczesnego dzieciństwa...dzięki niemu potrafię tańczyć walca, tango i inne klasyczne tańce, ale też i Polkę galopkę i wszelkie "rubaszne" tańce ludowe, weselne... przy tej muzyce, z nadal działającego gramofonu, uczyłam tańczyć swoje młodsze rodzeństwo. Mogę się pochwalić, ze z brata zrobiłam nie lada tancerza
Witam,
Pilnie poszukuję nut Rumuńskich Tańców Ludowych Beli Bartoka w transkrypcji na skrzypce solo z akompaniamentem fortepianu. Będę wdzięczny za wszelką pomoc.
Pozdrawiam!

I choć plany organizatorów uległy zmianie
Jedynie Wojciech Dąbrowski z prezentacją „Od krańca do krańca Afryki” pozostał w planie. Początkowo mieli też być: Tomasz Noga "Moja Afryka", Jacek Torbacz "Somalia" oraz prezentacja, dodatkowo z filmem, o Madagaskarze, tylko innego autora, Mateusza Krasińskiego. Nie znam tych ludzi, także nie wiem czy te prezentacje byłyby lepsze od tych, które opisane są powyżej. Pewnie Flux będzie wiedział

Flux kiedyś pisał mi, że filmy afrykańskie są drogie do ściągnięcia do Polski, dlatego mając okazję na obejrzenie ich, wczoraj wybrałem się po raz kolejny do Kina Zamek. Sobotni film, już opisywany wyżej "Guelwaar", był produkcji senegalskiej. Niedzielne, "Daratt" i "Munyurangabo", pochodzą odpowiednio z Czadu i Rwandy. Oczywiście nagrane w koprodukcji z innymi krajami (USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja), ale to nie jest najważniejsze.
Pierwszy film to historia chłopaka, który chce zemścić się na zabójcy swego ojca. Nie jest powiedziane za co, ale można się domyślić, że stało się to w czasie toczącej się w tym kraju wojny domowej. Człowiek ten jest piekarzem i chłopak zatrudnia się u niego. W czasie pracy, rodzi się jednak miedzy tymi osobami więź. Hmm... tak średnio przypadł mi on do gustu. Znaczy o co chodziło to łatwo było załapać, ale generalnie średnio to było przedstawione. Praktycznie zero słów, tylko obraz.
Drugi film natomiast opowiada o życiu chłopaka z plemienia Tutsi po ludobójstwie, jakie zostało wykonane na tych ludziach przez plemię Hutu. Chce on zabić człowieka odpowiedzialnego za śmierć jego ojca podczas tej masakry ludności. Podróżuje z przyjacielem, który jest z plemienia Hutu. Trafiają do domu tego drugiego, gdzie zaczyna się dramat. Bardzo podobał mi się ten film. Przede wszystkim świetnie pokazane zostały relacje między ojcem przyjaciela a głównym bohaterem. Nienawiść między nimi, osobami z dwóch od zarania dziejów walczących ze sobą plemion, aż kipiała. Również muzyka mogła podobać się. Głównie to tradycyjne plemienne rytmy, jednak moment kulminacyjny filmu, okraszony smutną grą na fortepianie, porażał. Bardzo dobry obraz, również pod względem poznania kultury tego regionu (tańce ludowe itp.).
Co na zakończenie można jeszcze powiedzieć o afrykańskim kinie na podstawie trzech filmów, które widziałem? Zauważyłem, że aktorzy afrykańscy nie wyrażają praktycznie żadnych emocji podczas gry. Czasami się śmieją, ale oprócz tego twarze-bezosobowe maski. Nie wiem czy tacy oni są czy tacy mają być podczas filmów.
Wszystkie obrazy, zaprezentowane na AfrykaFest, były wyświetlane w ramach III Festiwalu Filmów Afrykańskich Afrykamera i cieszyły się dużą popularnością. Cała sala na każdym z filmów była pełna.
I jak zwykle, mimo tego, że nie chciałem, coś mnie pchnęło aby zobaczyć te żałosne widowisko pt. Sopot Festival. Zajebiści Juroży, prezydent miasta Sopot, wiceprezes wytwórni, normalnie fachowcy nie z tej ziemi. Chociaż komentarze mnie troszeczkę zaskoczyły, szególnie (pana z radia Z chyba) "niektórzy mogą wracać do restauracji"
Oczywiście nie obyło się bez idiotyzmów typu "On nie zabardzo umie śpiewać...", pani prowadząca - "Ale jak tańczy". k***u, to festiwal muczyny czy tańce ludowe? Niech się pani zdecyduje co chce oceniać, bo chyba pomyliła konkursy...
Trzeba przynać uczciwie, że wygrało najmniejsze zło, Feel 2.0, czyli niejaki PECTUS. Koleś naprawde umiał śpiewać. Z zagranicznych 'utworów' najbardziej przypadł mi do gustu ten pierwszy, tańczące niedźwiedzie były całkiem zabawne - taki przerywnik humorystyczno-zabawowy, natomiast największy faworyt, czyli niejaki Dany zjebał swój występ całkowicie - najwyraźniej cięzko jest śpiewać, tańczyć i fajnie wyglądać jednocześnie.

Co do występu FEEL podczas trwania konkursu to wyszli jak zwykle świetnie, porwali kamieną publikę do klaskania, świetnie im wyszło. Nie dziwię się, że wszyscy ich lubią - ich się nie da nie lubić, głos który każdemu przypadnie do gustu, przyjemne "miękkie' refreny. Jak dla mnie tak mógłby wyglądać współczesny pop, 100x lepsze od tego gówna jak Britney Spears, 50cent, Timberlake czy Timbaland. (Furtado jeszcze jakoś zniosę ;)) A wykonawców polskich rozności na łopatki.
to tak jakby zrobić battle: Tańce ludowe vs Breakdance ^^
Wczoraj oworzyliśmy wystawe wycinanek i fotografii:shock: Galeria Krużganek Muzeum wypełniona,ze hej .Potem inscenizacja szabatowa
i żydowskie tańce ludowe i koncert młodzieżowej orkiestry dętej. Dzieciaki cudowne i czuja blusa, zadnej krępacji
To prapremiera przed głównymi uroczystosciami. O nich dowiecie sie jak odwiedzicie stronkę www.jewish.org.pl/pinczow.
Pozdrawiam wszystkich krzewicieli tolerancji.

Jerzy[color=brown][/color]
tańce ludowe
a ja mam pytanie - jakie historie opowiadają tańce ludowe?
dacie jakieś przykłady,proszę?
jest jakieś wspólne przesłanie dla wszystkich czy każdy taniec jest osobną historią?
są to długie opowieści czy symbole w postaci silnych mężczyzn i wdzięcznych dziewczyn?

pozdrawiam i wracam do uważnego czytania Was z boku
Kto powiedział że tańce ludowe są proste?
niektóre-może....
Ale są też trudniejsze.......

Elizabeth ja należę ale w Poznaniu......Do D.Z.F CEPELIA
Nic nie wiemy, moze Milton bo wiem ze był na próbie. Od dyrektora wiem tylko ze koncert bedzie dłuuugi, prawie trzygodzinny. A co do programu to pewnie jak zwykle będa wariacje i duety klasyczne i choreografie współczesne oraz tańce ludowe i charakterystyczne, scenki baletowe w wykonaniu starszych i młodszych uczniów szkoły im Turczynowicza tak aby pokazać czego i jak ta szkoła uczy
Jejku jak miło mi widzieć niektóre posty, w których tak chwalicie ludowizne ^^ cieszę się, że istnieją jeszcze tacy ludzie dla których taniec ludowy nie jest ośmieszeniem i nie uważają go za nudne przedstawienie.
Moja sytuacja jest trochę odmienna od waszych, tańczę w jednym z nielicznych w Polsce zespołów folklorystycznego tańca ukraińskiego i teraz na tygodniowych warsztatach nauczyliśmy się całej warmii, kujawiaka, oberka i krakowiaka. Tańce polskie różnią się diametralnie od ukraińskich, u nas całe to przedstawienie wygląda troszeczkę inaczej. Skupia się głównie na postaciach kozaków, których zadanie polega na tym aby pokazać swoją siłę, popisać się, zachęcić do wspólnej zabawy, i uroczych dziewcząt, które samymi swoimi ruchami
i uśmiechem muszą przykłuć widza do krzesła i być ozdobą swoich partnerów.
Także reasumując tańce ludowe zarówno polskie jak i ukraińskie są godne uwagi. Jeśli chcielibyście zobaczyć profesjonalistów w akcji radzę obejrzeć sobie taniec w wykonaniu zespołu Virsky. Gorąco polecam
Ktos napisal ze strój do oberka waży 8 kg to zalezy jescze od tego czy tańczy sie go wstrojach kujawskich.. Ja tańcze oberka z kujawiakiem w strojach łowickich i mój strój waży całe 13 kg.... a co do mojego ulubionego tańca to mazur, oberek z kujawiakiem, tańce rzeszowskie, tańce krawkowiaków wschodnich, łowickie, i starowarszawskie. Oczywiscie wszytkie tańce ludowe są przepiekne i wyjatkowe ale do tych jakos najbardziej mnie ciągnie.. Goraco Pozdrawiam
Cześć....no to się wypowiem ja...najstarsza ze staruch...wręcz rozpadająca się ze starości

mam 25 lat i rozważam na poważnie zapisanie się na klasykę dla dorosłych na Moliera...ma to być technika wspomagająca, ponieważ od pół roku tańczę współczesny i odrobinkę modern jazz.

Moja historia nie odbiega zbytnio od tysięcy innych. niespełnionych primabalerin ..czyli standardowo: mamusiu, tatusiu zapiszcie mnie na balet...NIE

7,8 lat- beznadziejna szkółka tańca towarzyskiego i moja własna rezygnacja gdy zmienili mi ukochanego partnera na totalnie beznadziejnego (z powodu mojego niskiego wzrostu). Potem długo nic, tylko gimnastyka we własnym zakresie bo mnie bardzo nosiło i tam się różne gwiazdy, szpagaty i salta robiło.

Potem 9 miesięcy flamenco, potem cała masa różnych warsztatów i krótkch kursów (tańce ludowe białoruskie, polskie, irlandzkie, bretońskie, azteckie, węgierskie, etc.). Ciągle byłam chora, szkoła językowa mi zabierała sporo czasu a ogromna pasja średniowieczem i gra na fletach były dla tańca konkurencją, więc nie było w tym zbytniej ciągłości...niestety. Od wieku ok 16 do 23 lat tańce dawne..kilka końcowych lat to już w sumie tylko uczyłam, układałam i odtwarzałam choreografie na takie tam małe konkursiki w których braliśmy udział.

Baletu w tym było tylko tyle że niektóre tańce renesansowe i barokowe to już w sumie balet a i w domu zawsze z pasją ćwiczyłam tak sobie krzywo coś co było próbami baletowo-brodwayowo-współczesnymi.

Zawsze kiedy już tańczyłam to na maksa, czyli dużo ćwiczenia w domu i ogromny rygor wobec własnej osoby.

Warunki mam fatalne do tańca ale mnie to nie powstrzymuje. Zawsze narzekam że za stara jestem, ale tańczę i czasem obsesyjnie się torturuję jak sobie ubzduram że coś muszę zrobić ( jakieś lepsze develope albo szpagat).

Kiedyś jak byłam mała, nie było internetu, trudno było szukać, szczególnie jeśli nie miało się wsparcia w rodzicach i wogóle w rodzinie. Komputer dostałam jak miałam 17 lat a teraz surfują dzieciaki 3-letnie! Do tego brak kasy.

Ale co tam, przecież nadal jeszcze się mogę ruszać a wyznaję zasadę że brak tańca w życiu to patologia wywołująca poważne schorzenia fizyczno-osobowo ściowe

Jak mnie ten współczesny nie zabije zanim się go nauczę, to mam zamiar kiedyś amatorsko nawet występować...choćby na durnych festynach hehe

Marzę o pointach i w sumie jest to dosyć realne bo na współczesnym boso i na twardej podłodze musimy stawać na puentach a czasem na taką puentę naskoczyć...a w domku sobie staję do pionu i jakoś żyję I tak po stópkach wybitnie widać że tańczyłam..więc co mi szkodzi

ale się rozgadałam..ho ho

pozdrawiam
wiem, ze juz za późno i gazetka została zrobiona, ale pomyślałam, że dla kogoś może się kiedyś jeszcze przydać.

w moim zespole ludowym tańczymy oprócz polskich również białoruskie tańce ludowe, ukrainskie itp. tak więc narodowym tancem białoruskim jest Lawonicha, bardzo zywiołowa jak wszystkie wschodnie tańce, a no i jeszcze narodowy taniec grecji to Zorba.
z tego co wiem to Zorba jest potoczną nazwą, a poprawna nazwa to sirtaki
Gość

Sa to takie najbardziej znane bo np. w polsce mamy 5 tańców narodowych(polonez, krakowiak, kujawiak, oberek i mazur) ale np. za granicą uwaza się, że nasz narodowy to polonez- tylko i wyłącznie, a w innych panstwach jako polski narodowy tańczy się krakowiaka.
Witam serdecznie,

Czy może ktoś z Was zna stronę poświeconą hiszpańskim tańcom ludowym? Najbardziej interesuje mnie taniec zotricos, a po polsku zortriko.

Roxana
Aguś, czy wiesz może gdzie we wrocławiu można tańczyć tańce ludowe, etniczne czy coś w tym stylu?
ja kocham wszytskie tańce ludowe i wogóle co z tańcem ludowym jest związane. Taniec ludowy to moje życie:):):)
Od zawsze jestem posiadaczką bardzo bardzo krótkich achillesów. Pomijając problemy, które sprawiają przy wolniejszych ćwiczeniach, bo wtedy jakby jest chwila czasu by pogłębić plie mimo bólu, to w allegro czy tour'ach praktycznie uniemożliwiają prawidłowe ich wykonanie. Zawsze tak było, zawsze na mnie krzyczano że mogę więcej... główny problem polegał na tym że są one nierówne - prawy bardzo krótki, ale lewy jeszcze krótszy (i to dużo!) od prawego. Radziłam sobie z tym jakoś, dopóki ból towarzyszył tylko zajęciom na balecie. Ostatnio jednak zauważyłam że długość lewego achillesa przeszkadza w schodzeniu po schodach (!!) a nawet w zwykłym chodzeniu (!!!!!!!!!!!!!!) - muszę bardzo wcześnie odrywać piętę od podłoża. Łatwo sobie więc wyobrazić jaką przeszkodę nie do pokonania stanowią teraz dla mnie piruety na plie, czy też (potrzebne mi w trybie pilnym do wrześniowej premiery) tańce ludowe, jak mazur czy góralskie.

No dobrze, rozpisałam się trochę o swoim biednym achillesie, a teraz pytam - czy istnieje możliwość zabiegu na ścięgnie achillesa mającego na celu jego przedłużenie? jeżeli tak, to gdzie powinnam się dowiadywać, czy się wogóle opłaca, jest bezpieczne, ile będzie trwać rehabilitacja...
Chyba najprosciej - kroki POLONEZA - się nauczyć i figury i trzymania w parze A wogóle to chyba chodziło o tańce ludowe ( owszem ) ale te które tu były wymienione to byłe nasze tańce narodowe ( oprócz polki ) tak się ogólnie o nich mówi .Tańce ludowe ,które zostały zaliczone do polskich tańców narodowych to własnie : polonez ,kujawiak, oberek, krakowiak i mazur .
Moja klasa (za moją namową ) przygotowuje w najblizszych dniach gazetke scienna na temat różnych rodzajów tańca. Będzie więc plansza o tańcu rytualnym, pochodzeniu tańca, obrzędach tanecznych ludów pierwotnych etc, o balecie, o tańcu dworskim,o tańcu ludowym, o towarzyskim i tańcu XX wieku (wspolczesny, nowoczesny, demi-klasyka, funky, break-dance, hip-hop etc.).

Stąd moje pytanie: czy znacie jakieś tańce ludowe (charakterystyczne?) innych niż polski narodów? np polka (czeska), czardasz (wegierski).. Czy flamenco mozna do takich uznac i z jakiego kraju pochodzi?

Moze ktoś ma jakis pomysl, co na planszy dotyczacej tancow ludowych , oprocz polskich tancow narodowych i regionalnych, mozna by umiescic?

z gory dziekuje za pomoc

pozdrawiam
m.
tańce ludowe irlandzkie: céilí dance, jig, reel, set dance, step irlandzki

kompendium wiedzy o tańcu irlandzkim (po angielsku):
http://www.dance.net/topi...html&replies=10
opinia (ang):
http://www.dance.net/topi...ally-about.html

edit: trochę dokładniejszych info dla nowicjuszy w tym temacie...

Reel - irlandzki taniec ludowy o metrum 4/4. Według niektórych źródeł pochodzi z Francji, skąd przybył w początkach XVIII wieku. Taniec szybki o zazwyczaj dynamicznej melodii, charakterystyczne akcenty na 2 i 4 część taktu. Większość reeli ma strukturę dwuczęściową, każdą część grana jest dwukrotnie, co daje ogólnie 32-taktowy utwór, który najczęściej powtarzany jest dwu- lub trzykrotnie i łączony z jednym lub dwoma innymi utworami granymi w ten sam sposób
www.wikipedia.pl
Witajcie! Zgadzam się z tym, że dziewczyna, która zaczyna przygodę z tańcem klasycznym w wieku ok. 20 lat ma nikłe szanse na zostanie primabaleriną, ale z pewnością, jeśli okaże się niesłychanie zdolna i, co bardzo istotne, rozciągliwa, to będzie mogła tańczyć zawodowo - zapewne nie w Balszoj, ale w jakimś mniej znanym teatrze Piszę "dziewczyna", bo ta kwestia inaczej trochę wygląda u facetów. Oni i w tej dziedzinie mają łatwiej, ale nie chodzi o dyskryminację, ale o proste prawa rynku: u kobiet podaż zdecydowanie przewyższa popyt, a facetów chcących i potrafiących tańczyć jest zawsze mniej.
Pytacie o przykłady primabalerin, które rozpoczęły naukę późno. Nie znam ich, ale znam za to wyśmienitych baletmistrzów, którzy już dziećmi nie byli, kiedy zaczęli próbowac swoich sił w tej dziedzinie. Waldemar Staszewski - wieloletni solista Opery Wrocławskiej (tańczył główne role, m.in. Zygfryda w "Jeziorze Łabędzim"), a teraz świetny pedagog zaczął tańczyć jako 15-latek. A co powiedzą wszystkie niedowiarki na przykład Jarosława Józefczyka? To również solista z Wrocławia. Zetknął się z baletem W WIEKU 20 LAT!!! Jak widać prawdziwa miłość do tańca potrafi zdziałać cuda!
Jeśli jednak jesteś płci pięknej, to nie jest powód do rezygnacji. Przecież można czerpać satysfakcję, nie będąc solistką. Jeśli Twoje ciało nie daje się uformować (To są sprawy indywidualne) i figura nie ta, to pozostają przecież jeszcze grupy amatorskie. Poza tym oprócz baletu jest tyle innych wspaniałych rodzajów tańca! Moją pasją są tańce ludowe i narodowe i traktuję balet (mimo, że zachwyca mnie sam w sobie) jako technikę pomocniczą, która udoskonala mnie w tamtych. Na razie mam zajęcia z klasyki raz w tygodniu, ale od kwietnia zamierzam wziąć się za siebie i zapisać na dodatkowe zajęcia. A niedługo kończę 24 lata!
Kto jedzie na Herrerę do Wawki? Kto?
Ja chcę jechać, w piątek wyjeżdżać ok 13:00 w niedzielę w nocy lub w poniedziałek rano wracać (raczej opcja poniedziałkowa wchodzi w grę).
Obywatele różnych miejsc tangowych łączmy się!
A swoją drogą już kilka razy miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez Roberta Herrerę i uważam, że to 1. świetny nauczyciel 2. wybitny tancerz 3. nieczęsto mamy okazję gościć go w Polsce, więc warto!
Osobiście fascynują mnie argentyńskie tańce ludowe, więc też ze swojej strony polecam niezdecydowanym zajęcia z ZAMBY.

ps.Jeśli ktoś w ogóle nie wie o czym piszę to spójrzcie na stronę www.tangolada.pl

uściski
Witam,
kto chce niechaj słucha! poniżej program warsztatów podczas Dni Tanga we Wrocławiu:

22 – 25.01.2009

DNI TANGA ARGENTYŃSKIEGO WE WROCŁAWIU

Czwartek 22.01.2009

18:00 - 20:00 chacarera i gato (zajęcia z Olą i Tomkiem)

21:00 - milonga w Mleczarni


Piątek 23.01.2009

19:00 - 20:00 - Technika dla kobiet (p) - równowaga, chodzenie, "odczytywanie partnera"
20:00 - 21:00 - Technika dla kobiet (s,z) - ozdobniki
20:00 - 21:00 - Technika dla mężczyzn - wszystkie poziomy

21:00 - milonga w Mleczarni, z pokazem gości (tańce ludowe)


Sobota 24.01.2009

11:00 - 12:30 - Zamba cz.I (niezbędny rekwizyt: chusteczka)
12:45 - 14:15 - technika poruszania się (p)
14:30 - 16:00 - obroty, sacady (s)
17:30 - 19:00 - milonga (z)

21:00 - milonga, z pokazem gości (tango)


Niedziela 25.01.2009

12:00 - 13:30 - Zamba cz.II (niezbędny rekwizyt: chusteczka)
13:45 - 15:15 - dialog pauz (p)
15:30 - 17:00 - colgady i volcady (s i z)

20:00 - milonga w Mleczarni


POZIOMY:
1. zamba, chacarera, gato - mogą przyjść wszyscy, także zupełnie nietańczący tanga
(trochę informacji o różnych ludowych tańcach argentyńskich znajdziecie tu: www.aquifolklore.com.ar, a tu przykład jak pięknie można zatańczyć zambę i chacarerę: Natacha i Fabian )
2. p - poziom początkujący - dla wszystkich, którzy rozpoczeli przygodę z tangiem - przynajmniej 2 miesiące regularnego tańczenia
3. s - poziom średniozaawansowany - tańczący ponad pół roku
4. z - poziom zaawansowany - tańczący rok i dłużej



CENY:
- pojedyncze zajęcia: 55 zł/os, zajęcia z techniki (piątek) 40 zł
- dwa zajęcia na 1 poziomie: 100 zł/os
- dla gości spoza Dolnego Śląska 10% zniżki na wszystkie zajęcia.


miejsca zajęć i milongi sobotniej podamy wkrótce

kontakt do organizatorów: Aleksandra Rutkowska 696082056, olenka@nospheratu.net

pozdrawiam
Ola
Ujawniamy atrakcje wieczoru:

Tym razem temat:
tańce ludowe polskie versus argentyńskie

czyli opócz możliwości potańczenia do pysznych tang będziemy mogli zobaczyć tańce polskie po czym zatańczymy chacarerę i pouczymy się argentyńskiego tańca ludowego chamame.

zapraszamy!

Ola
&
Tomek
"Tango to taniec z najprostszą choreografią i najtrudniejszą techniką" - ciekawa jestem, skąd ten cytat. Dziwi mnie on.

Istotą tanga jest przecież to, że nie ma choreografii.
Partner prowadzi, a partnerka nie wie, co jaki krok będzie za chwilę i musi na bieżąco odbierać sygnały od partnera, co dodaje każdej chwili tanga uroku i magii. Tango z choreografią można zobaczyć czasem na galowych pokazach, ale choreografia ta zdecydowanie nie jest prosta.

Jeśli chodzi o technikę, to rzeczywiście tango to taniec dość trudny, ale czy najtrudniejszy? Np. polskie tańce ludowe są moim zdaniem równie trudne.
Wspomnienia

Z sentymentem wracam do lat młodości, mojego pobytu w Szczecinie i pięcioletniego okresu studiów na AR.
Do Szczecina przyjechałam w maju, na kurs przygotowawczy organizowany przez uczelnię . Zachwycił mnie on swoim wiosennym pięknem, kwitnącymi magnoliami i bzami.
Ale trzeba było się skupić na nauce, bo postanowiłam zdać.
Potem były egzaminy i oczekiwanie na wyniki. Z drżącym sercem wchodziłam po schodkach na ul. Janosika, żeby zobaczyć listę i ..............wielka radość. Zdałam !!!!!!
Wakacje, pierwsze pracowite, pod hasłem zbierania roślin do zielnika. Miałam już w tym pewne doświadczenie ze szkoły średniej i bardzo chętnie je zbierałam, suszyłam i opisywałam.
Potem były zajęcia z botaniki i ślęczenie nad binokularem lub mikroskopem. Bardzo lubiłam botanikę, a egzamin polegający na wymienianiu łacińskich nazw roślin w dużym tempie był dla mnie prawdziwą frajdą. Pamiętam też zdziwienie Pana Profesora Jasnowskiego, kiedy jako temat odpowiedzi wybrałam charakterystykę rodziny lawendowatych, Nikt wcześniej nie odważył się wybrać takiego tematu ,jednego z trzech podanych na wylosowanej karteczce.
Pochłonięta nauką, nie zauważyłam jak minął pierwszy rok studiów i nadeszły wakacje a wraz z nimi pobyt na obozie z Naukowym Kołem Botaników w Ińsku. Chodziliśmy po polach zbierając i oznaczając rośliny, występujące w tym przepięknym dzikim i urokliwym terenie, noszącym miano Ińskich Bieszczad.
Potem następne lata studiów i życie studenckie w akademiku, w klubach, na imprezach.
W pamięci utknęła mi jedna z międzyuczelnianych imprez nosząca nazwę „Raz na ludowo”. Siedzieliśmy na ułożonych na podłodze (w jakimś studenckim klubie na mieście) kostkach słomy. Był też chór Politechniki Szczecińskiej, śpiewający polskie ludowe piosenki, w ślicznych ludowych strojach. A potem zabawa i tańce ludowe w słomie , bo sznurki w kostkach słomy nie wytrzymywały naprężenia. Słoma była wszędzie: na podłodze, na ubraniach, we włosach i była to (przypadkowa chyba?) wielka i fajna atrakcja tej zabawy.
A wracając do zajęć i nauki, to nie sposób nie wspomnieć o moim Profesorze, Tadeuszu Dominiku, już wówczas legendzie uczelni i jego pomalowanych na czarno drzwiach, żeby nie przenikały ich promienie komunizmu.
Systematycznie, co jakiś czas omawiałam z Panem Profesorem postępy w zbieraniu i przygotowywaniu materiałów do mojej pracy magisterskiej. Był niezwykle sympatyczny i cierpliwy. Dawał cenne, konkretne rady i imponował wiedzą.
Ale też bezkompromisowy. Pamiętam jak postawił 2+ z egzaminu jednej z koleżanek i uznał egzamin za zdany. Panie w dziekanacie nie chciały uznać tej oceny i poprosiły, by poszła do Profesora i poprosiła o zmianę tej oceny na 3 -. Ale Profesor był nieustępliwy i nie zmienił swojej decyzji. Krążyła więc biedna, z indeksem, między dziekanatem a Profesorem. W końcu Panie w dziekanacie wpadły na pomysł, ażeby poprosiła Profesora o oświadczenie, że „egzamin z oceną 2+ jest zdany i jest to ocena pozytywna”. Dopiero takie oświadczenie, dołączone do karty egzaminacyjnej, rozwiązało jej problem.
Z historyjek bardziej pikantnych to ta, kiedy Profesor rysował na wykładzie odwłok jakiegoś owada, i skomentował „gruby, jak d.... Pani ...............” ( pracownika naukowego w katedrze).
A z bardziej dowcipnych: W trakcie wykładu Pan Profesor mówi „ Przepraszam bardzo, ale muszę iść sprawdzić czy docent M....... nie pali papierosów, bo on wie, że ja mam teraz wykład i pewnie to wykorzystuje ”
Byłam w tym roku na uczelni, na wydziale. Tabla, zdjęcia, eksponaty, aula „auditorium maximum”, wszytko to tworzy niepowtarzalny klimat.
Przez kilka chwil napawałam się tą atmosferą oraz powrotem do czasów młodości i radości z wielkiej przygody intelektualnej, jaką daje nauka.


All right reserved.
© filmmix.serwis